Teraz jest N lis 19, 2017 7:33 am


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zamek w Dębnie i starówka w Tarnowie
PostNapisane: Pt wrz 27, 2013 5:33 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Zamek w Dębnie
I starówka w Tarnowie

Na ten tydzień (25 września 2013) szykowałem jakąś dalszą wyprawę, ale jednocześnie z obawami śledziłem prognozy pogody, bo zapowiedzi synoptyków nie były zachęcające. Miało raz że padać a dwa miało być dosyć zimno i wietrznie, a więc taka typowa jesienna pogoda. W końcu typuję wyjazd we środę, a jako kierunek obieram południe. Długo zastanawiam się w które miejsce pojechać, bo ciekawych lokalizacji jest sporo. Wybór pada na miejscowość Dębno – gdzie położony jest średniowieczny zamek a także, niejako przy okazji odwiedziny na tarnowskiej starówce – ponoć bardzo ładnej ( i nie były to przesadzone informacje).

[ img ]

Ok., kierunek obrany, budzik nastawiony… Środowy poranek wita mnie znośną pogodą, nie pada choć niebo jest zachmurzone a temperatura do oszałamiających raczej nie należy: termometr wskazuje niecałe 5 stopni. Ale, słowo się rzekło, pora wstawać i szykować się do drogi. Ubieram się stosownie do pogody, choć nie przesadnie ciepło i około 7:30 wyruszam w drogę. Kieruję się w stronę Kozienic, Zwolenia, Lipska, Ożarowa (lekkie spowolnienie po minięciu Ożarowa – drogowcy wymieniają tam nawierzchnię i przez kilkanaście kilometrów trzeba uważać na wyfrezowany asfalt a miejscami ruch odbywa się naprzemiennie) i nie docieram do Sandomierza – bo ominę go bokiem, kierując się w stronę Osieka i Połańca. Jedzie się całkiem dobrze, ruch nie największy, drogi są suche. Za mną kolejne miejscowości: Łubnice, Szczucin, Dąbrowa Tarnowska, a w końcu i Tarnów od którego to już tylko dwadzieścia parę kilometrów do celu podróży.

[ img ]

Nieco przed południem parkuję moto przed zamkiem, wykupuję w kasie bilet w cenie 10zł i uzbrojony w aparat udaję się na zwiedzanie wnętrz. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, a ponieważ grupa zwiedzająca to: ja więc generalnie tłoku nie ma! Zwiedzanie zamku trwa około godziny i muszę powiedzieć że wnętrza prezentują całkiem nieźle.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Budowa zamku została rozpoczęta przez Jakuba Dębińskiego herbu Odrowąż w latach 1470-1480, a w następnych latach właścicielami obiektu byli: rodzina Wesselinich z Węgier, Tarłowie, Lanckorońscy, Rogowscy, Rudniccy a ostatnimi aż do czasów II wojny światowej Jastrzębscy. Po 1945 roku zamek przechodzi na własność państwa. Oczywiście po drodze była jeszcze okupacja niemiecka a po samej wojnie rosyjska, a co za tym idzie w zamku stacjonowały odpowiednie wojska co na pewno nie przyczyniło się do zachowania go w dobrym stanie. Tym bardziej że po wojnie okoliczna ludność też sobie nie żałowała i rozgrabiła go do reszty. Ale na szczęście nie dotarli tu Szwedzi a działania wojenne też nie przyczyniły się do uszkodzenia samej budowli, która na szczęście przetrwała w nienaruszonym stanie te zawieruchy. Samo zwiedzanie rozpoczyna się od wystawy historycznej, na której są prezentowane rysunki i grafiki zamku i jego wystroju wewnętrznego sporządzone między innymi przez Matejkę czy Fałata, a które to były bardzo pomocne podczas późniejszej rekonstrukcji wnętrz. Możemy także obejrzeć makietę zamku, choć sama bryła zamku pozostała w zasadzie niezmieniona.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Kolejnym etapem jest sień zamkowa gdzie zgromadzono militaria a także odbywają się wystawy sezonowe – w chwili obecnej jest przedstawiona historia łowiectwa na tych terenach. Kolejnym etapem są piwnice , ale ponieważ właśnie ( związane jest to z porą roku i występowaniem wód gruntowych i wilgoci) rozpoczęło się ich osuszanie, więc kierujemy się do pomieszczeń kuchennych i spiżarni. Zgromadzono tam różne sprzęty gospodarskie pochodzące z dawnych epok, a pozwalające się zorientować jak drzewiej wyglądały prace kuchenne. Późnie kolejne pomieszczenia w których można obejrzeć przepiękne meble drewniane pochodzące z XIX wieku, których wykonanie zajęło zapewne kilka ładnych lat. Na ścianach wiszą obrazy z epoki, sporu tu także porcelany i różnych bibelotów.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

W Sali koncertowej na uwagę zasługują XVII wieczne organy i amerykański fortepian firmy W.Knabe z 1876 roku. W kolejnych pomieszczeniach możemy podziwiać między innymi olbrzymią szafę z ukrytym zamkiem, która niegdyś służyła do przechowywania wartościowych rzeczy. Sporo tu także miśnieńskiej i chińskiej porcelany, olejnych portretów , zegarów. Ciekawy jest stół stanowiący połączenie bilardu i czegoś w rodzaju kręgli. W kilku salach znajdują się ciekawe wykusze, gobeliny i inne rarytasy o których to informację znajdziecie na stronach muzeum: http://www.muzeum.tarnow.pl/oddzialy.php?id=4 . Oczywiście jak każdy zamek, tak i ten ma swoją legendę, związaną z „Białą Damą” – a była nią dziewczyna z rody Tarłów, która została żywcem zamurowana w narożnej komnacie, jako kara za niepoślubienie szlachcica. Gdy po kilku dniach ścianę zburzono, kobiety już w komnacie nie było, gdyż miała zostać uwolniona przez biednego dworzanina w którym to była zakochana.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Zwiedzanie trwa około 1,5 godziny, a później pora wyruszyć na obchód okolic zamku. Sam zamek nie jest jakąś monumentalną warownią ale sprawia b. przyjemne wrażenie. Kończąc obchód, spotykam przemiłą parę, z którą rozmawiamy sobie na różne tematy, dowiaduję się trochę historii i legend jakie są związane z budową zamku czy kościoła znajdującego się tuż opodal, a który był budowany w tym samym czasie.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

W końcu, pani zaprasza mnie na obchód terenów przy zamkowych, jednocześnie opowiadając mi między innymi legendę związaną z osobą kobiety św. Kingi która została pochwycona w turecką niewolę, i której to pamięci jest postawiony pochodzący z 1725 roku obelisk a podobno kiedyś w tym miejscu był zlokalizowany cmentarz na których chowano zmarłych podczas epidemii cholery. Ale w końcu pora się zbierać do dalszej podróży, bo przede mną jeszcze Tarnów i jego starówka. Żegnam się więc z przewodniczką i wyruszam w krótką podróż, bo do miasta nie więcej niż 25 km. Na starówkę trafiam bez większych problemów, parkuję moto nie opodal rynku i udaję się na zwiedzanie.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Zaczynam od rynku, na którym jest usytuowany budynek ratusza który został wybudowany w XV wieku, a później ulegał licznym przebudowom a obecny wygląd uzyskał w drugiej połowie XVI w. Dookoła rynku, jak i na całej starówce, swoje piękne frontony prezentują kamieniczki pochodzące z XVI – XVIII wieku. Większość ładnie odnowionych, pozwala nacieszyć się wyglądem, szczególnie te położone od strony północnej, w których są podcienie.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Z rynku wędruję wąskimi uliczkami ( Piekarską i Kapitulną) i docieram do miejsca w którym kiedyś mieściła się synagoga, a pozostałością po niej jest Bima, czyli podwyższenie z którego była odczytywana Tora. Miejsce to jest otoczone zwartą zabudową kamieniczek pochodzących z XVII-XVII w.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Kolejnym etapem mojej wędrówki jest ulica Wałowa, na której oglądam pomnik Romana Brandstaettera a później docieram do słynnej ławeczki poetów na której przysiadły odlane w brązie postacie poetów: Zbigniewa Herberta, Jana Brzechwy i Agnieszki Osieckiej. Kilka kroków dalej znajduje się skwer Władysława Łokietka. Po drodze mogę nacieszyć oczy widokiem przepięknej kamienicy dawnej Kasy Oszczędności .

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Schodzę w dół schodkami i spoglądam na panoramę katedry od strony ul. Legionów. Dochodzę do placu Sobieskiego na której to możemy znaleźć kawiarnię zlokalizowaną w dawnym tramwaju, a później ul. Katedralną docieram do parkingu przed katedrą, gdzie czeka na mnie cierpliwie motocykl. Pora wracać do domu, dochodzi godzina siedemnasta, a dni coraz krótsze przecież. Wracam tą samą drogą, a jedynym wyjątkiem jest przejazd przez Sandomierz, który ominąłem zmierzając na południe. Po drodze tankowanie moto – wybieram stację gdzie cena będzie w miarę przystępna, przed Kozienicami robi się ciemno a w okolicach Karczewa muszę jechać objazdem, ze względu na wypadek do jakiego doszło na trasie. I tak w domu melduję się przed 21-ą, pełen wrażeń z ciekawego wypadu. Sama jazda nie nastręczyła jakiś problemów, a kierowcy samochodów zachowywali się tym razem całkiem poprawnie. Polecam miejsca do których dotarłem wszystkim turystom, choć na pewno na zwiedzanie Tarnowa trzeba poświęcić nieco więcej czasu niż ja go miałem. Może kiedyś, zawitam jeszcze do tego miasta, aby dotrzeć do jego pozostałych zabytków – kto wie. A sama jazda to niecałe 700 kilometrów, a więc w sam raz na taki wypad. Po powrocie sprawdzam temperaturę i na termometrze znowu pięć stopni, choć w dzień było zdecydowanie cieplej i oceniam że około 12÷15 stopni. Mam nadzieję że pogoda pozwoli jeszcze na jakieś dalsze wypady.
Pozdrawiam Piotr

[ img ]

Więcej zdjęć w galerii: https://plus.google.com/photos/10708582 ... 0606235985


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  




Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL