Teraz jest Śr lis 22, 2017 6:28 am


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Liw, Koterka i Grabarka - kwiecień 2013
PostNapisane: Pt maja 03, 2013 9:28 am 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Liw, Koterka i Grabarka – kwiecień 2013.
Sobotni wypad na wschodnie rubieże Polski, był pierwszym dłuższym tegorocznym wyjazdem. Wcześniejsza pogoda, a raczej jej brak, nie sprzyjała takim podróżom ale w końcu zaświeciło słoneczko i można było jechać. Ponieważ już od dawna planuję wypad na Podlasie, ten dzisiejszy potraktowałem jako przetarcie i powrót do miejsc już znanych, ale takich do których zawsze chętnie powracam.
[ img ]
[ img ]
Wyjedziemy około godziny dziewiątej w sobotę, przy niezłej pogodzie z temperaturą nieco powyżej dwudziestu stopni, a więc póki co mamy wymarzone warunki do jazdy. Nie ubieram się więc zbyt ciepło, podpinki poszły w kąt, nareszcie można ubrać się swobodnie. Jedziemy w stronę Kołbieli w której skierujemy się na drogę #50 i pojedziemy do Stanisławowa. Pojedziemy ale nie dojedziemy, bo tuż za obwodnicą Mińska tworzy się korek, i wygląda że doszło tam do jakiegoś wypadku. Nie przeciskamy się więc pomiędzy samochodami, zawracamy moto i już po chwili jedziemy autostradą A2 w stronę Kałuszyna. Super nawierzchnia i niewielki ruch pozwala szybko dotrzeć do tego miasta a kilka kilometrów za nim odbijemy w lewo w stronę Liwia, który będzie pierwszym celem w naszej podróży.
[ img ]
[ img ]
Na miejscu parkujemy motocykl przed zamkiem – zbrojownią i oglądamy go z zewnątrz, gdyż nie przewidywaliśmy odwiedzin jego wnętrz. Spędzamy tam około 30 – 40 minut i podejmujemy przerwaną podróż, kierując się do Węgrowa, Sokołowa, Drohiczyna, Siemiatycz a w końcu docieramy do Koterki, drugiego celu naszej podróży, znajdującej się tuż przy granicy z Białorusią, niebieskiej cerkwi pod wezwaniem Ikony Matki Boskiej, Radości Wszystkich Strapionych.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Kilka słów o historii tego obiektu, która zaczyna się w 1852 roku, kiedy jednej z mieszkanek wsi Tokary o imieniu Eufrozyna, zbierającej szczaw na uroczysku Koterka, ukazała się kobieta ganiąc zachowanie ludzi, którzy to pracują w dniu świętym i która nakazała aby okoliczni mieszkańcy razem z proboszczem ustawili w tym miejscu krzyż i modlili się o przebaczenie. Mieszkanka Tokar nie miał wątpliwości że tą kobietą była Matka Boska, i na to miejsce zaczęły przybywać liczne pielgrzymki oraz zasłynęło ono też z uzdrowień. Po pewnym czasie władze cerkiewne postanowiły zbadać sprawę objawienia i nakazały przenieść postawiony tam krzyż. Po jego wykopaniu w miejscu tym trysnęło źródełko, a woda z niego miała właściwości lecznicze i uzdrawiające ( teraz jest tam studnia z której można zaczerpnąć wody – co też uczyniliśmy). W 1912 roku na uroczysku została wybudowana cerkiew, która jest celem podróży.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Dla mnie jest to już piąta czy szósta wizyta w tym urokliwym miejscu, jednak nigdy nie udało mi się obejrzeć wnętrza budowli, bo cerkiew jest otwarta tylko kilka razy w ciągu roku ( podczas ostatniej wizyty, choć była otwarta, to trwały tam prace restauracyjne i z poza licznych rusztowań nic nie było można zobaczyć). Dojeżdżając do bramy widzę że na parkingu stoi kilka samochodów a drzwi wejściowe są otwarte a więc jest nadzieja na zobaczenie wnętrza! Szybko parkuję więc moto, uzbrajam się w aparat i tak przygotowani zmierzamy do wejścia.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Nieliczne osoby właśnie opuszczają cerkiew w której zostaje duchowny i pani opiekująca się tym miejscem. Mamy więc chwilę czasu na podziwianie fantastycznego wnętrza i dokumentowanie tego na zdjęciach. Podczas gdy moja towarzyszka rozmawia z panią ja wędruję po obiekcie , pstrykam fotki i jednocześnie słucham opowiadania o tym miejscu ( przy okazji zbieram ochrzan za to że robię zdjęcia, choć wywieszka na drzwiach informuje że niewolno robić zdjęć tylko podczas mszy – ale jakoś udaje się udobruchać duchownego).
[ img ]
[ img ]
[ img ]
I tak mija chyba ze czterdzieści minut, a ponieważ widzimy że obecni tam zbierają się do wyjścia i zamknięcia cerkwi, dziękujemy za rozmowę i udajemy się na zewnątrz, aby obejrzeć obiekt z innej perspektywy. Żegnając się z duchownym, opowiada nam o tym jak to bobry poniszczyły okoliczne drzewa i że nic z tym problemem nie można zrobić bo są one pod ochroną. Wędrujemy więc po przyległym, nieco podmokłym trawniku a później na zewnątrz ogrodzenia przyglądamy się działalności bobrów, na które to uskarżał się w rozmowie duchowny, a które to zwierzęta powaliły kilka okolicznych drzew, rosnących nad wodą.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Pora jednak wracać powoli do domu, ale po drodze zajrzymy jeszcze do Grabarki, na świętą górę i zwiedzimy znajdującą się tam cerkiew. Odległość nie jest duża i po kilkunastu minutach przybywamy na miejsce, zostawiamy moto na parkingu i wdrapujemy się na górę podziwiając las krzyży otaczających cerkiew.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Sama cerkiew w dniu dzisiejszym jest zamknięta i można tam zajrzeć jedynie przez kratę, co też czynimy. Wędrujemy po terenie klasztoru, oglądamy krzyże, zaglądamy do małego sklepiku i powoli kończymy wizytę w tym miejscu.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Pogoda póki co sprzyja, jest nadal ciepło a poprzez chmury od czasu do czasu przedziera się słońce. Wracamy tą samą drogą, ruch nadal jest niewielki a to pozwala na spokojną jazdę. W Węgrowie zatrzymujemy się na stacji i w międzyczasie zaczyna kropić deszcz, który będzie nam towarzyszył podczas dalszej jazdy powrotnej. Za Węgrowem trafiamy na objazd, spowodowany przebudową tego odcinka drogi, jedziemy więc kilkanaście kilometrów drogami lokalnymi, a deszcz to nasila się to słabnie, ale padać nie przestaje. Ponownie docieramy do Kałuszyna, po minięciu którego wypadniemy na autostradę, którą dotrzemy do Mińska a w końcu około 17-tej do domu.
Wyjazd ze wszech miar udany, a padający deszcz nie stanowił, na szczęście zbytniej przeszkody, choć nieco nas zmoczył i po powrocie trzeba było rozwiesić nasze ubrania wierzchnie do suszenia. Tuż przy samej granicy, w Koterce w przydrożnym rowie leżały jeszcze resztki śniegu, który potrafił się utrzymać tak długo pomimo wysokiej przecież temperatury, jaka ostatnio panowała w kraju. Sama wizyta w Koterce jest przynajmniej dla mnie miłym i oczekiwanym wydarzeniem, a to ze względu na magię tego miejsca. Panuje tam cisza, przerywana jedynie śpiewem ptaków i rechotaniem żab, a zwykle nie ma tam nikogo, co pozwala swobodnie napawać się tymi doznaniami. Polecam odwiedziny w tym miejscu, a w okolicy jest jeszcze przynajmniej kilka innych i nie mniej ciekawych miejsc, do których też warto dotrzeć.
Piotr

Więcej zdjęć znajdziecie w albumie: https://plus.google.com/photos/10708582 ... 2490011953


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  




Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL