Teraz jest Pt lis 24, 2017 9:37 pm


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 13 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: N paź 21, 2012 6:49 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Jesień i Góry Świętokrzyskie 10.2012
( z małymi przygodami)

Ponieważ październikowa pogoda, przynajmniej ostatnio, nas rozpieszcza postanowiłem odbyć jakiś dalszy wyjazd na moto, być może już ostatni taki długi tego roku. Długo zastanawiałem się gdzie jechać, w grę wchodziło kilka opcji i w końcu decyzja została podjęta: pojadę w Góry Świętokrzyskie. Co prawda już w tym roku je odwiedziłem, ale tym razem zamiast zwiedzania miała być w zasadzie sama jazda.

[ img ]

[ img ]

Jak postanowiłem tak i zrobiłem, w sobotę wstaję parę minut po szóstej – wrr, karmię zwierzyniec i siebie po czym ubieram się w miarę ciepło, i przed ósmą wyruszam w drogę. Póki co jest dosyć mglisto, choć słońce zaczyna się już przez tą mgłę przedzierać, temperatura około sześciu, no może ośmiu stopni, zero wiatru. Nic tylko jeździć! No więc jadę, zmierzam w stronę Góry Kalwarii, ruch taki sobie, nie jest źle. Przed rondem w Sobiekursku zaczynam zwalniać i nagle coś wali mnie w plecy. Pierwsza myśl: to meteoryt spadł z nieba i trafił mnie w plecy, myśl druga: oby nie Tunguski bo niewiele ze mnie zostanie…. Kolejna myśl: a może to jakieś ptaszysko nie spodziewało się że będę hamował i wpadło mi w plecy? Ale słyszę też jak coś sunie po asfalcie i wobec tego rzucam okiem w lusterka i już wiem co się stało: to kufer zdecydował że dalej nie pojedzie i zostanie na Mazowszu. Zatrzymuję się na poboczu, schodzę z moto i cofam się, a ponieważ akurat nadjeżdża grupa samochodów spodziewam się chrzęstu miażdżonej przez koła zawartości kufra. Nic z tego nie następuje, na jezdni nic nie leży, więc gdzie jest kufer? W końcu dostrzegam go po drugiej stronie jezdni, wciśnięty pod barierki ochronne, leży jak gdyby nigdy nic, zamknięty i nawet zbytnio nie pokiereszowany. No cóż, przechodzę przez jezdnię, korzystając z okazji że przed rondem tworzy się mały korek i samochody jadą bardzo pomału, podnoszę winowajcę i wracam do moto. Dokonuję pierwszych oględzin i widzę że na płycie do której mocuje się kufer została śruba ze stożkowym kawałkiem plastiku wyrwanym z podłogi kufra a w samym kufrze oczywiście zieje dziura a z rzeczy nieco mniej istotnych brakuje też odblasków które szlag trafił. Żeby go…, mocuję prowizorycznie przyczynę nieszczęścia, przykręcając śrubę i korzystając z gum typu ekspander, które to wożę w kufrze (na wszelki wypadek który to właśnie nastąpił!). Pora wrócić do domu, około 20 kilometrów, i dokonać dalszych oględzin i postanowić co dalej, a plany w miarę wczesnego wyjazdu wzięły w łeb…. Wracam więc, zdejmuję kufer, oglądam go jeszcze raz, tym razem dokładnie i stwierdzam że jego dno też trochę popękało ale, może coś z niego będzie. Mam w zapasie drugi kufer, ale jest on i większy (wpada w większe drgania podczas jazdy – trzeba by było zmienić jego mocowania na motocyklu) i ma inną płytę mocującą – tak więc spróbuję reanimować stary. Szukam więc jakiejś w miarę mocnej płytki z blachy, którą podłożę w miejscu mocowania śrubą, w końcu znajduję, wiercę otwór i daję nową nieco dłuższą śrubę. Wygląda że będzie ok., ale na wszelki wypadek nadal dodatkowo zamocuję go ekspanderami. Sprawdzam całość jeszcze raz i z mniej więcej, ponad półtora godzinnym opóźnieniem, opuszczam jeszcze raz dom. Uff, nie za specjalny ten początek podróży, oj nie, choć jak się później okaże: dalsza jej część przebiegnie już bez większych problemów.
Tak więc jadę, mgły już w zasadzie nie ma, a na pewno nie nad jezdnią. Kieruję się w stronę Góry Kalwarii, Grójca - gdzie wypadnę na autostradę, którą pomknę do Radomia. Słoneczko cały czas świeci i tak docieram do Szydłowca nad którym kłębią się tumany mgły, ale po jego minięciu mgła rzednie. Jeszcze Skarżysko i w Suchedniowie odbijam w lewo na Bodzentyn. Gdzieś pomiędzy tym miastem a Nową Słupią mała przerwa skutkująca kilkoma fotografiami zamglonego pasma Łysogór.

[ img ]

[ img ]

Po tej krótkiej przerwie docieram do Nowej Słupi i kieruję się w stronę Starej Huty, gdzie znajduje się droga na Łysą Górę i Święty Krzyż.

[ img ]

Droga jest niezła i wkrótce tam docieram, podziwiam znajdujące się tam opactwo Benedyktynów i oczywiście przepiękne widoki.
Kilka informacji o tym miejscu, za Wikipedią: Łysa Góra (Święty Krzyż, Łysiec, 594 m n.p.m.) – szczyt w Górach Świętokrzyskich, położony we wschodniej części pasma Łysogór, objęty ochroną w ramach Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Drugi szczyt (po Łysicy) pod względem wysokości w tych górach. Zbudowany z piaskowców kwarcytowych zwanych niezbyt precyzyjnie "kwarcytami" i łupków kambryjskich.
Na szczycie znajdują się: skalne rumowisko, charakterystyczne dla Gór Świętokrzyskich, tzw. gołoborze, ścisły rezerwat przyrody obejmujący las jodłowo-bukowy, pozostałości pogańskiego wału kultowego, opactwo pobenedyktyńskie Święty Krzyż (w jednym ze skrzydeł muzeum parku narodowego) oraz Radiowo-Telewizyjne Centrum Nadawcze Święty Krzyż o wysokości 157 m. Według legendy opactwo benedyktyńskie założył Bolesław Chrobry w 1006 r. Od XIV w. nazywane Świętym Krzyżem, jako że przechowywane są tu relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowane w XI w. przez św. Emeryka, syna Stefana I, króla węgierskiego. Odtąd stało się jednym z najważniejszych polskich sanktuariów i celem licznych pielgrzymek.
Opactwo w ciągu swej historii było kilkakrotnie rabowane i niszczone. Podupadało i podnosiło się z upadku dzięki hojnym fundatorom. Dopiero kasata zakonu po rozbiorach przyniosła najwięcej zniszczeń. W 1819 na mocy dekretu prymasa, na podstawie bulli papieża Piusa VII, zabudowania opactwa przekazano skarbowi Królestwa Polskiego. Znajdujące się w ruinie budynki opactwa carskie władze rosyjskie przekształciły w 1864 w ciężkie więzienie, które istniało tu do 1939 (od 1918 jako polskie więzienie, odbywali w nim karę m.in. Sergiusz Piasecki i Stepan Bandera). Jednak już w 1936 przybyli tu zakonnicy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, którzy przejęli część klasztoru. Wybuch wojny przerwał jednak prace nad odrodzeniem klasztoru. Podczas wojny Niemcy utworzyli tu obóz zagłady jeńców radzieckich. Liczbę ofiar szacuje się na 7-8 tysięcy, a ich zbiorowa mogiła znajduje się na polanie pod szczytem. W 1961 budynki po więzieniu przejął Świętokrzyski Park Narodowy. Aktualnie w części budynku mieści się nowicjat Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów M.N.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
Pomimo że nie byłem nastawiony na zwiedzanie, spędzam tam około 40 minut, a zdjęcia które prezentuję pokazują że warto było tam dotrzeć. Na górze jest trochę turystów ale na szczęście tłoku nie ma, a to pozwala na spokojne zwiedzanie tego miejsca. Pora jednak udać się dalej, a to dalej zaprowadzi mnie do Rakowa, który swego czasu zamieszkiwali arianie. Gdzieś po drodze, kiedy jadę sobie spokojnie, widzę przed sobą skrzyżowanie z drogą podporządkowaną, do którego z prawej strony zbliża się jakiś samochód. Póki co jadę dalej, ale widzę że samochód chyba raczej się nie zatrzyma i powoli, ale dalej jedzie. Zaczynam hamować, włączam klakson i… i nic. Przez głowę przebiegają mi wszystkie możliwe ( i niemożliwe też) warianty tej sytuacji, a kobieta kierująca pojazdem po prostu zawraca z powrotem ! Gdyby mogła słyszeć „przemiłą” wiązankę jaką puściłem w ślad za nią, ale pewnie nie słyszała.

[ img ]

[ img ]

[ img ]
W końcu docieram do Rakowa i poza krótkim postojem na rynku miasta nie spędzam tu dużo czasu - jadę dalej w stronę Szydłowa, wsi którą już kiedyś zwiedzałem ale do której zawsze warto zawitać, będąc w tych okolicach.

[ img ]

[ img ]

W Szydłowie znajdują się liczne zabytki, a między innymi ( za Wikipedią):
• Średniowieczny zespół miejski, zachowane na długości 700m mury obronne z blankami i strzelnicami z XIV wieku. Z trzech prowadzących do miasta bram zachowała się Brama Krakowska z XIV wieku, której górne kondygnacje zostały przebudowane w XVI wieku w stylu renesansowym.
• farny Kościół pw. Świętego Władysława z XIV wieku.
• Gotycki kościół pw. Wszystkich Świętych z przełomu XIV i XV wieku.
• Zamek królewski z XIV wieku, przebudowany w XVI wieku. Główny budynek zamku usytuowany w jego południowo-zachodniej części jest zrujnowany. Na północ od niego znajduje się tzw. Skarbczyk wzniesiony w XVI wieku w miejsce obronnej baszty. Obecnie mieszczą się w nim biblioteka i muzeum (zbiory archeologiczne, historyczne i etnograficzne). Do wnętrza kompleksu prowadzi brama wjazdowa z początku XVII wieku. Mury obronne z blankami zostały zrekonstruowane w XX wieku.
• Ruiny kościoła i szpitala Świętego Ducha z początku XVI wieku w dawnym Przedmieściu Opatowskim.
• Późnorenesansowa synagoga z XVI wieku. Wewnątrz znajduje się zachowany aron ha-kodesz. Obecnie w synagodze mieści się muzeum z eksponatami związanymi z kulturą żydowską. Są to m.in. przedmioty i księgi religijne.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]


Ponieważ zabytki Szydłowa są mi znane ( patrz: http://blog.piotrela.pl/category/2006/ ) wizytę w tej wsi traktuję jako przerwę w jeździe, podczas której nieco odpocznę zajmując ławkę na rynku i konsumując suchy prowiant. Ale z czysto kronikarskiej dociekliwości, robię co nieco zdjęć, choć nie dokumentuję wszystkich znajdujących się tam zabytków. Pogoda nadal jest super, robi się coraz cieplej, pozbywam się więc swetra i kominiarki, bo jest mi za gorąco. Nieco lżejszy, pojadę w stronę Staszowa, ale po drodze zawitam do Kurozwęk, gdzie jest zlokalizowany zamek, który warto zobaczyć. Trochę historii (za Wikipedią): Pierwsze wzmianki o Kurozwękach pochodzą z XIII wieku. Około 2. połowy XIV wieku Dobiesław z Kurozwęk wybudował drewniano-murowany zamek, siedzibę rodu Kurozwęckich. Początkowo miał on charakter obronny, był jednym z pierwszych murowanych zamków rycerskich w Polsce. Zamek później wielokrotnie przebudowywano, aż osiągnął obecną formę. Według miejscowej tradycji założycielem Kurozwęk miał być czeski rycerz Poraj Sławnikowic, brat św. Wojciecha.
Od co najmniej XV wieku Kurozwęki posiadały prawa miejskie. Dokładna data nadania praw nie jest znana. Przyjmuje się, że nastąpiło to przed rokiem 1400. Miasto było własnością Kurozwęckich, a później Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Na przełomie XVII i XVIII wieku było ośrodkiem kalwinizmu. W 1870 roku Kurozwęki utraciły prawa miejskie. W latach 90. XX wieku pałac w Kurozwękach wraz z otaczającymi go gruntami powrócił do swych prawowitych właścicieli – rodu Popielów herbu Sulima. Obecny właściciel pałacu, najmłodszy z rodu Popielów mieszka w dawnym budynku gospodarczym obok pałacu.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Na miejsce docieram ok. 14:30 i nie decyduję się na zwiedzanie wnętrz pałacowych, bo przede mną jeszcze parę miejsc do których chcę dotrzeć a i do domu droga daleka a dzień coraz krótszy, niestety. Oczywiście w ruch idzie aparat fotograficzny, pstrykam zdjęcia zamku i jego otoczenia i po mniej więcej 30-tu minutach zbieram się do dalszej drogi. A dalej to Staszów, w którym nie zatrzymuję się, a później Osiek, Klimontów i w końcu Ujazd. Droga, której spora część biegnie pośród lasów, przebiega spokojnie, no prawie spokojnie, bo parę kilometrów od Ujazdu, na prawym łuku drogi, stoi sobie na środku drogi samochód (bodajże Volkswagen Passat) a pasażer siedzący obok kierowcy przez otwartą boczną szybę wystawił, chyba śrutówkę ( a może strzelbę?) i do czegoś znajdującego się w pobliskich krzakach, celuje. Ponieważ w aucie siedzi kilku autochtonów, niestety ale wolę nie zatrzymywać się i nie powiedzieć im co myślę o takim zachowaniu na, jak by nie było, drodze. I po tym jak że ciekawym i nieco emocjonującym przerywniku, docieram do Ujazdu, i po chwili moim oczom ukazują się, jak zawsze intrygujące, ruiny zamku zwanego Krzyżtoporem.

[ img ]

Kilka słów o jego historii ( za Wikipedią): Budowany w latach 1627-1644 przez Krzysztofa Ossolińskiego, nigdy w pełni nie został ukończony. Jest to obszerny pałac w stylu włoskim typu palazzo in fortezza. Budowniczym, który sporządził plany i nadzorował wznoszenie pałacu był Wawrzyniec Senes. Od strony północnej przylegały niegdyś piękne ogrody w stylu włoskim.
Historia powstania pałacu i jego świetności pozostaje wciąż nie do końca poznana. Jest to powodem do narastania wokół niego legend. Jedną z nich jest opowieść o zastosowaniu w pałacu symboliki liczb nawiązującej do kalendarza: okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a 4 narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów. Brak zachowanych planów budowy oraz sztychów sprzed przebudowy w XVIII wieku uniemożliwia dziś faktyczne odtworzenie wizerunku zamku z połowy XVII wieku.
Jego fundator cieszył się nim krótko. Krzysztof Ossoliński zmarł nagle w rok po ukończeniu budowy. Pozostawił on po sobie bardzo zadłużony majątek, który odziedziczył jego syn Krzysztof Baldwin Ossoliński. Po śmierci Krzysztofa Baldwina Ossolińskiego (1649) pałac odziedziczyła spokrewniona z nim rodzina Kalinowskich. Pałac został ograbiony w czasie potopu przez Szwedów (1655). Zamieszkany do roku 1770, kiedy został zniszczony przez wojska rosyjskie w czasie obrony przez zwolenników Konfederacji Barskiej.

[ img ]

[ img ]

Nie decyduję się na zwiedzanie, bo ostatnio spędziłem tu ze dwie godziny a można i dłużej! Zrobię tylko kilka fotek z zewnątrz, a pozostałe możecie znaleźć we wcześniej już wymienionej relacji na moim blogu. Na parkingu stoi duża grupa motocyklistów, która właśnie opuszcza to miejsce. A ja poza zdjęciami bramy wejściowej, pojadę nieco na wschód i z tamtego kierunku uwiecznię zamek na zdjęciach. Po około 30-tu minutach, pora jechać dalej, a ponieważ robi się już późno, ubieram się cieplej i pora zmierzać w kierunku domu. Wracam inną trasą bo przez Opatów i Ostrowiec Świętokrzyski, a później doliną rzeki Kamiennej, przez Krzemionki i Bałtów dotrę do drogi nr 79. Tłoku nie ma, to nie sezon letni, kiedy w Bałtowie tworzą się korki, a to z powodu rzesz ludzi odwiedzających Park Jurajski.

[ img ]

Powoli się ściemnia ale do mroku jeszcze chwila Mijam kolejno: Lipsko, Zwoleń, Kozienice, Górę Kalwarię i w końcu docieram do domu. Nie powiem polatałem trochę, na liczniku stuknęło - 600 kilometrów, ale warto było. Pogoda była naprawdę świetna, temperatura też w porządku – nic tylko jeździć i jeździć. Drogi w górach, powiedział bym, że średniej jakości, sporo kolein i wybojów, tak procentowo to myślę że 60/40 (na korzyść tych złych). W miejscach gdzie jezdnie były ocienione, przez cały dzień nawierzchnie były mokre, a co za tym idzie lekko śliskie i trzeba było na to uważać. Ruch w sumie niewielki i nie stanowił jakiejś przeszkody, jedynie podczas powrotu, już w okolicach Góry Kalwarii nieco większy. Motocyklistów po drodze spotkałem pewno kilkunastu, choć spodziewałem się większego wysypu jednośladów. I tak ten sezon powoli się kończy, choć moto nie wędruje jeszcze na zimowy sen i w zależności od pogody na pewno odbędę jeszcze krótsze lub dłuższe jazdy, choć tak długiego wyjazdu raczej się nie spodziewam.
Pozdrawiam Piotrela

[ img ]

[ img ]

Jak zwykle więcej zdjęć znajdziecie w galerii: https://picasaweb.google.com/1070858255 ... directlink


Ostatnio edytowano Pn paź 29, 2012 2:29 pm przez Piotr M, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Wt paź 23, 2012 2:21 pm 
Świeżak

Dołączył(a): Pn paź 15, 2012 9:12 am
Posty: 7
Świętokrzyskie to piękny region naszego kraju. Mnóstwo tam miejsc ciekawych do zobaczenia, pozwiedzania, przepięknych widoków. A na dokładkę , moim zdaniem, ma najlepiej utrzymane drogi .Chętnie tam wracam , praktycznie co roku :).
Z sentymentem pooglądałam Twoje fotki :).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Wt paź 23, 2012 2:29 pm 
Zadomowiony na dobre

Dołączył(a): Pn mar 12, 2007 10:08 pm
Posty: 1947
Lokalizacja: S-ec
dzięki bardzo, przeczytałem z dużym zainteresowaniem.


pzdr


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Wt paź 23, 2012 6:10 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Staram się jak mogę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Cz paź 25, 2012 7:55 pm 
Świeżak

Dołączył(a): Cz maja 03, 2012 8:57 pm
Posty: 1
Lokalizacja: Włodawa
Fajna relacja. W zeszłym roku objechałem podobną okolicę w Świętokrzyskim, tylko dniówka wyszło mi prawie 800 km, też w październiku, tylko wyjechałem bladym świtem :) ale to co trzeba zwiedziłem. Przyjemna okolica
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Cz paź 25, 2012 10:15 pm 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 8:40 pm
Posty: 531
Widać nie trzeba jechać 10 tys. km żeby znaleźć przygodę :wink:
Fajne fotki!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 2:14 pm 
Początkujący

Dołączył(a): So lut 19, 2011 8:11 pm
Posty: 20
Bardzo przyjemna wycieczka :)

Tylko jedna drobna uwaga.... fotki opisane jako "Góry Świętokrzyskie-Pasmo Klonowskie" to w rzeczywistości Łysogóry a zdjęcia opisane "Św. Krzyż - Łysica" to Łysiec zwany również Św. Krzyż lub Łysa Góra - Łysica znajduje się w zachodniej części Pasma Łysogórskiego.
Przepraszam za tak bezpośredni wtręt do relacji :) ale jako "lokales" poczułem się zobowiązany do sprostowania :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 2:47 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Co do pierwszego z wymienionych zdjęć nie byłem pewien i patrząc na mapę wydawało mi się że to "pasmo klonowskie" ale nie spieram się i już zmieniłem - nie ma sprawy ( dzięki za poprawienie). A co do drugiego - to nie mogę znaleźć gdzie napisałem że to Łysica - wiem że to dwa inne szczyty Łysica i Łysiec (inaczej Łysa Góra, Św.Krzyż - bo i takie nazwy funkcjonują) a tak naprawdę to zdjęcie zostało zrobione nie jako "po drodze" żeby pokazać mijany krajobraz w okolicach Łysej Góry a nie samą górę - z niej są pozostałe zdjęcia w relacji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 3:10 pm 
Początkujący

Dołączył(a): So lut 19, 2011 8:11 pm
Posty: 20
Mam na myśli zdjęcia z galerii np. https://picasaweb.google.com/1070858255 ... 9353337250


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 4:50 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Jeszcze i inne błędy znalazłem - ale skąd :?: :lol: Dzięki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 7:05 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Cz maja 06, 2010 8:17 pm
Posty: 131
Lokalizacja: Katowice
jak pojechał byś dalej na południe to też zachaczył byś fajne miejsca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: Pn paź 29, 2012 7:27 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Już mi trochę czasu brakowało, ale myślę że ten kierunek mnie nie ominie. Pewnie w przyszłym roku przyjdzie pora na takie odwiedziny...Oby :D Gdybym mógł wyjechać na dwa lub trzy dni, to by było super, ale niestety nie mogę a w jeden dzień czasu brakuje żeby dotrzeć do wszystkich miejsc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Góry Świętokrzyskie 10.2012
PostNapisane: N mar 24, 2013 10:58 am 
Świeżak

Dołączył(a): Cz sty 17, 2013 9:57 am
Posty: 8
Lokalizacja: Lublin
Super wyprawa. Pozwolę sobie skorzystać przy planowaniu wypadu. Z Lublina mam chyba troszkę bliżej w niektóre miejsca. Jeszcze tylko kilka dni i śnieg spłynie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 13 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  




Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL