Teraz jest So lis 18, 2017 12:19 am


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ojców - 2010
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 3:14 pm 
Aktywny

Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 6:47 pm
Posty: 118
Lokalizacja: Józefów k/W-wy
Jedziemy (nareszcie) do Ojcowa!

Za Wikipedią:
Ojcowski Park Narodowy, utworzony w 1956, jest jednym z 23 parków narodowych w Polsce. Znajduje się on w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim. Położony jest na obszarze 4 gmin: Skała, Jerzmanowice-Przeginia, Wielka Wieś, Sułoszowa.
Obejmuje część Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej – Dolinę Prądnika i Dolinę Sąspowską wraz z przyległymi częściami wierzchowiny jurajskiej. Jest najmniejszym z polskich parków narodowych. Jego symbolem jest nietoperz.
Ważniejsze zabytki i inne obiekty
• Ruiny średniowiecznego Zamku w Ojcowie
• Późnorenesansowy Zamek w Pieskowej Skale
• Kaplica na Wodzie
• Pustelnia bł. Salomei na Grodzisku
• Muzeum Ojcowskiego Parku Narodowego im. prof. Władysława Szafera
• Maczuga Herkulesa
Jaskinie
Wapienne podłoże sprzyja powstawaniu jaskiń. Od 1992 r. są one katalogowane, opisano ich na terenie parku ponad 400, przypuszcza się, że jest ich ok. 700. Powstały głównie w wyniku krasowego działania wód. Najdłuższe z nich to: Jaskinia Łokietka, Ciemna, Zbójecka, Okopy Wielka Dolna, Sąspowska, Krakowska, Biała i Koziarnia. Dwie pierwsze są udostępnione do turystycznego zwiedzania.
Największe zgrupowanie jaskiń znajduje się w niedostępnym dla turystów Wąwozie Jamki, większość pozostałych znajduje się na lewym zboczu Doliny Prądnika, kilkanaście jaskiń jest w Dolinie Sąspowskiej. Liczne jaskinie umożliwiają występowanie na terenie parku bogatej fauny nietoperzy, które zimują w tych jaskiniach. Jaskinie były wykorzystywane przez człowieka prehistorycznego, którego ślady bytowania znaleziono między innymi w Jaskini Ciemnej.
Sporo informacji znajdziecie także na stronach Parku: http://www.ojcow.pl/index_1.htm bądź także na : http://www.pieskowaskala.pl/ i http://www.grotalokietka.pl /.
[ img ]
Jak mówi przysłowie: lepiej późno niż wcale… w końcu dotarliśmy do Ojcowa a była to wyprawa do której szykowaliśmy się już od kwietnia – pierwszy planowany termin to długi weekend majowy. Niestety ale pogoda jaka panowała w tym okresie, powodzie i silne deszcze, uniemożliwiły nam wyjazd w planowanym terminie. Ba, także kolejna przymiarka do wyjazdu spełzła na niczym, ze względu na silne opady deszczu w tym rejonie kraju, i dopiero w sierpniu udało nam się udać w to piękne miejsce. Ponieważ mamy urlop, wobec tego jedziemy w czwartek, i choć prognozy pogody mówią o przelotnych deszczach, ba nawet o gwałtownych burzach, to na przekór tym zapowiedziom decydujemy się na wyjazd. Trasę mam wpisaną w nawigację już od kwietnia, więc tylko ją wybrać i jedziemy… Wyjeżdżamy około 8:20 i kierujemy się w stronę Grójca aby później odskoczyć na drogę nr 728, poprzez Mogielnicę, Nowe Miasto nad Pilicą, Drzewicę , Końskie i Małogoszcz dotrzeć do Jędrzejowa i wypaść na krajową „siódemkę”.
Pogoda jest niezła, jak dla mnie wręcz wymarzona, na niebie sporo chmurek, a więc można odpocząć od słońca, wieje lekki wiaterek a temperatura rano oscyluje około 16 stopni – aby w ciągu dnia wzrosnąć do 22°C. Jedzie nam się super, tym bardziej że na bocznych drogach ruch jest niewielki i dopiero na siódemce natykamy się na wiele samochodów i ciężarówek. Na szczęście ten odcinek liczy tylko ok. 60 km, bo w okolicach Słomnik odbijemy w prawo na 773-kę, którą dotrzemy na miejsce. Ale póki co krótki postój w Iwanowicach Włościańskich, gdzie obejrzymy pochodzący z 1745r drewniany kościółek. Niestety ale musimy skupić się na zewnętrznych oględzinach, bo do środka się nie dostaniemy. Po tym krótkim przerywniku, jedziemy dalej i po kilku kilometrach zaczyna lekko i przelotnie kropić deszcz, co jakoś nie robi na nas wrażenia, tym bardziej że do Ojcowa zostało nam około 12 kilometrów. Zanim zaparkujemy motocykl na parkingu pod zamkiem ojcowskim do czego doszło ok. południa, czeka nas jeszcze jeden postój i oglądanie Kaplicy na Wodzie, która powstała w 1901r, z przebudowanych na obiekt sakralny łazienek zdrojowych. W końcu jednak meldujemy się w Ojcowie, parkujemy motocykl i wędrujemy na górę, aby obejrzeć ruiny zamku kazimierzowskiego. Za wstęp pobiera się 2,50zł od osoby i już mamy do dyspozycji cały teren. Za wiele, niestety nie pozostało z zamku, bo w zasadzie resztki murów i budynków mieszkalnych a także wieża i brama wjazdowa, w której usytuowano niewielką wystawę poświęconą historii zamku.
[ img ]
Historia zamku sięga XIII wieku i wiąże się z nim także legendy mówiące o jego założycielu, którym miał być książę Wiesław- szwagier Popiela. Inna z kolei wspomina o Skarbimirze, zamieszkującym zamek a także o jego siostrze i jej córce Witychnie , mieszkających w Ogrodzieńcu a także narzeczonym Witychny – niejakim Piotrze Szczebrzycu. Starzejący się Szczebrzyc zabrał Witychnę do Ojcowa a jej narzeczonego uwięził w podziemiach i dopiero interwencja króla Bolesława Krzywoustego spowodował uwolnienie młodych a sam Szczebrzyc został pozbawiony wszelkich godności i na dodatek stracił zamek w którym zamieszkali młodzi.
Ale wystarczy tych legend i powróćmy do teraźniejszości. Zwiedzane terenu zamkowego nie zajmuje zbyt dużo czasu i myślę że 40 minut w zupełności wystarczy na obejrzenie wszystkiego. Sam Ojców przywitał nas deszczem który zaczął padać tuż po naszym przybyciu na parking, choć na szczęście po kilkunastu minutach już było po wszystkim. Lokalna burza wędrowała jednak gdzieś po okolicy przez jakiś czas, bo zarówno silniejszy nieco wiatr jak i grzmoty trwały jeszcze przez około pól godziny. Te warunki pogodowe nie przeszkodziły nam w zwiedzaniu a sam deszcz, niewielki na szczęście nie stworzył jakiś problemów.
[ img ]
Tak więc po mniej więcej godzinie zbieramy się do dalszej drogi i choć naszym kolejnym celem jest Maczuga Herkulesa i zamek w Pieskowej Skale, to najpierw pokręcimy się co nieco po dolinie Prądnika. Warto nieco pośmigać po ojcowskich winkielkach a także zwolnić co nieco i przyjrzeć się przepięknym widokom.
W końcu trafiamy pod maczugę Herkulesa, która poprzedza piętrzący się nieco wyżej zamek w Pieskowej Skale. Czeka nas krótka sesja zdjęciowa i wjazd do zamku.
[ img ]
Za Wikipedią:
Maczuga Herkulesa – zbudowana z twardych wapieni skalistych maczuga skalna znajdująca się w Pieskowej Skale na obszarze Ojcowskiego Parku Narodowego.
Stoi na najniższej skalnej terasie zwanej Fortepianem o wysokości 8-12 m, wysokość samej maczugi wynosi około 25 metrów. Stanowi ona bardzo charakterystyczny element krajobrazu Doliny Prądnika. Powstała w wyniku krasowej działalności wód i różnej odporności na wietrzenie wapieni. Pierwszy raz została zdobyta przez Leona Witka z Katowic w 1933. Na jej szczycie znajduje się mały żelazny krzyż upamiętniający to wydarzenie. Później zdobyta została jeszcze w 1935 i 1936.
Trudno dokładnie określić datę wybudowania zamku, powstał on prawdopodobnie z inicjatywy Kazimierza Wielkiego a od 1377r stał się własnością rodu Szafrańców. Jak to zwykle bywa, w późniejszych okresach czasu miał on również innych właścicieli i na szczęście w niezłym stanie doczekał naszych czasów. Krótki opis historii zamku znajdziecie na końcu tej relacji. A my parkujemy nasze moto u podnóża zamku (opłata wynosi 3zł) i z mozołem, podobnie jak w Ojcowie, wspinamy się schodami do góry ( szczególnie Ela może coś powiedzieć na ten temat…). Warto jednak pokonać tę drogę, bo po wejściu na dziedziniec możemy napawać się widokiem budowli z bliska. Sam zamek prezentuje się całkiem, całkiem – jest naprawdę wart zobaczenia. Za chęć dostania się do środka trzeba niestety zapłacić i na dodatek do obejrzenia są dwie różne wystawy, a w nagrodę za wykupienie jednej z opcji dostaje się możliwość zapoznania z kolejną wystawą mówiącą o historii samego zamku. W chwili obecnej turyści mogą obejrzeć:
- przemiany stylowe w sztuce europejskiej – koszt biletu 10zł
- galeria malarstwa angielskiego – koszt biletu 8zł
Dostępny jest jeszcze bilet promocyjny na oglądanie całości w cenie 16zł. Dla tych którzy dotrą tu w piątek wystawa malarstwa angielskiego jest udostępniona bezpłatnie a pozostałe wystawy są zamknięte. Poprzez kawiarnię dostajemy się na dach jednego z pomieszczeń i wtedy naszym oczom ukazuje się przepiękny ogród angielski , ulokowany nieco poniżej murów zamkowych. Naprawdę warto to zobaczyć – jest piękny, zresztą oceńcie sami oglądając zdjęcia. My na zamek dotarliśmy około 14:00 i w związku z tym że mamy jeszcze w planie wypad do jaskini zwanej Grotą Łokietka, rezygnujemy z obejrzenia wnętrz, ze względu na brak czasu.
[ img ]
I tak na zamku spędzamy prawie godzinę, i pełni wrażeń udajemy się na ostatni już etap a po drodze krótka wizyta w przydrożnym rożnie gdzie zjemy co nieco i coś się napijemy. Szyld (napis na dykcie) dumnie informuje że w ofercie jest wiejski chleb ze smalcem, co jest zgodne z prawdą, choć jak się okazuje chleb jest przynajmniej wczorajszy a smalec jak smalec – muszę przyznać że jadłem lepszy. Za to kiełbasa z grilla jest ok. i tak w sumie nieco zawiedzeni jedziemy dalej, a to dalej to zaledwie 16 km, bo takiej odległości od Pieskowej Skały znajduje się jaskinia. Mogło by być krócej, ale jak na złość mostek znajdujący się na krótszej drodze jest w kompletnej przebudowie. Tak więc docieramy do drogi oznaczonej numerem 94, którą dojedziemy do wsi Czajowice, na końcu której jest ulokowany parking na którym pozostawimy moto i już per pedes udamy się w stronę jaskini. Nie jest to zbyt daleki spacer bo od parkingu do groty jest około 700 metrów ( a może i mniej). Droga prowadzi przez stary liściasty las a na miejsce przybywamy ok. 16:30, i w związku z faktem że do jaskini wejścia są o pełnych godzinach mamy 30 minut odpoczynku. Na szczęście są tam ławeczki na których można poczekać. Po drodze mijamy rozwidlenie szlaku pieszego który prowadzi do Ojcowa i jaskini Ciemnej.
[ img ]
W końcu na zegarze wybija 17-ta, przewodniczka sprawdza bilety (po 7zł od osoby – kupione w kasie) i wchodzimy do środka. W środku panuje chłodek bo stała całoroczna temperatura wynosi 7-8 stopni. W środku wolno robić zdjęcia ale nie wolno używać flesza. Jaskinia nie jest trudna do zwiedzania i muszę powiedzieć że jest dosyć ciekawa a czas przejścia wynosi około 30 minut. Jej długość wynosi około 320m, a wchodzi się do niej korytarzem pozbawionym stropu, który zawalił się w odległych czasach. Podążamy korytarzem ze schodami który przechodzi w dużo szerszy tzw. Korytarz główny. Z tego korytarza trafimy do Sali Rycerskiej z której schodami do góry wejdziemy do tzw. Kuchni i jest to najstarsza część jaskini. Z Kuchni droga prowadzi w dół do Sypialni. W jaskini znajduje się oświetlenie elektryczne co pozwala nam obserwować takie ciekawe elementy wystroju jak: duży słup naciekowy zwany Orłem, stalagmity i nieliczne formy naciekowe. Jak głosi legenda, na przełomie XIII i XIVw, w jaskini ukrywał się król Łokietek, który szukał schronienia przed królem czeskim Wacławem II. Miał on tam przebywać około 6 tygodni a dostał się do niej spuszczony przez okoliczną ludność na linach tak aby pozostawiona w wejściu duża pajęczyna zmyliła pogoń.
Kończymy zwiedzanie, pedałujemy na parking i pora rozpocząć ostatni już etap naszej wycieczki – powrót w domowe pielesze. Mamy jeszcze zaplanowaną jazdę objazdową po okolicy, tak więc czeka nas jeszcze kilkadziesiąt kilometrów jazdy po okolicznych drogach. Jedziemy w stronę Wolbromia, Smolenia ( znajdują się tam ruiny zamku który odwiedziliśmy rok temu), Pilicy w okolicy której nawigacja nieco głupieje i kieruje nas na zachód. Czeka nas krótki postój i przeprogramowanie trasy i za chwilę jedziemy dalej kierując się w stronę Jędrzejowa gdzie wypadniemy na siódemkę i już bez przeszkód, choć w dużym ruchu pomkniemy do domu. Pomijając duży ruch samochodowy, jedzie się dobrze, pogoda nadal sprzyja. Przed Kielcami krótki postój na tankowanie i hot dogi po czym kontynuujemy drogę, mijamy Radom i wypadamy na najlepszy chyba odcinek drogi, nie tak dawno zbudowaną autostradę. Jedzie się super, docieramy do Grójca, gdzie skręcimy w prawo na 50-kę i poprzez Górę Kalwarię dotrzemy do domu, gdzie meldujemy się około 23:00 po przejechaniu niemalże 700 km. Możemy z czystym sumieniem wszystkim polecić wypad w te okolice, bo naprawdę jest na co popatrzeć i to zarówno na zabytki architektury jak i na wytwory przyrody. Pewnie że przydałoby się nieco więcej czasu, aby móc zobaczyć pozostałe ciekawostki zlokalizowane w Parku ale i to co zobaczyliśmy na długo zapadnie w naszej pamięci. Tym razem sama jazda nie nastręczyła nam jakiś problemów, kierowcy samochodów zachowywali się nad wyraz poprawnie, no może poza kilkoma krakusami ( szczególnie jeden w BMW – oj nieładnie, nieładnie) którzy nie chcieli nam ustąpić drogi i twardo jechali środkiem jezdni – wrr. I to by było na tyle, czekamy na kolejny wyjazd i mamy nadzieję że być może uda nam się do niego doprowadzić we wrześniu, o czym nie omieszkamy napisać.
Pozdrawiamy czytających: Piotr i Ela ( czyli Piotrela)
Za Wikipedią:
Pieskowa Skała – osada na terenie wsi Sułoszowa, w granicach jednego z trzech jej sołectw, położona w Dolinie Prądnika nieopodal Krakowa, na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, znana przede wszystkim z zamku o tej samej nazwie.
Zamek po raz pierwszy wzmiankowana jest jako Peskenstein w dokumencie wydanym w 1315 roku przez Władysława Łokietka. W I połowie XIV wieku Kazimierz III Wielki wybudował tu zamek, element łańcucha obronnych "Orlich Gniazd", składający się z dwóch części: górnej i dolnej. Górna, niezachowana, wzniesiona była na niedostępnej skale zwanej "Dorotką".
W latach 1377-1608 zamek był siedzibą rodu Szafrańców – niektórzy z nich wykorzystywali go jako punkt wypadowy do napadów na kupców przejeżdżających biegnącym przez Dolinę Prądnika traktem łączącym Kraków ze Śląskiem. W roku 1484 Krzysztof Szafraniec, prawnuk pierwszego właściciela, został za to ścięty na Wawelu.
W latach 1542-1580 gotycki zamek przekształcono w renesansową rezydencję. W XVII wieku, za czasów Michała Zebrzydowskiego dobudowano system fortyfikacji bastionowych. W czasie potopu szwedzkiego (1655) zamek został zniszczony, zaś w 1718 uległ pożarowi. Odbudowano go jako siedzibę rodu Wielkopolskich w 1768 roku. W 1787 gościł w swych murach króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W wyniku kolejnego pożaru (1850) zniszczeniu uległa najstarsza jego część, tj. wysoki zamek.
W Królestwie Polskim istniała gmina Pieskowa Skała.
W czasie powstania styczniowego rosyjski ostrzał spowodował kolejny pożar i zniszczenie cennego wyposażenia wnętrz.
W 1842 roku Pieskową Skałę kupił od rodziny Wielopolskich hrabia Jan Mieroszewski. 4 i 5 marca 1863 w Pieskowej Skale i pobliskiej Skale miała miejsce bitwa powstańców pod dowództwem Mariana Langiewicza z wojskami rosyjskimi, podczas której śmierć poniósł walczący po stronie Polaków rosyjski pułkownik Andrij Potebnia. W latach osiemdziesiątych, kolejny z Mieroszewskich – Sobiesław prowadził w zamku prace remontowe wzbogacając go o elementy neogotyckie. Znany z hulaszczego trybu życia hrabia Krzysztof Mieroszewski – syn Sobiesława roztrwonił rodzinny majątek sprzedając między innymi zamek. Po krótkim czasie, nowy właściciel Michał Wilczynski odsprzedał zamek dr. Serafinowi Chmurskiemu, który zbudował u stóp zamku wille starając się nadać Pieskowej Skale charakter letniskowy. W 1902 roku w wyniku zadłużenia majątku Serafina Chmurskiego, ostatniego, prywatnego właściciela Pieskowej Skały, zamek trafił na licytację.
Adolf Dygasiński zwrócił się na łamach "Kuriera Warszawskiego" z apelem ratowania zamku, perły polskiego renesansu, jedynego na szlaku Orlich Gniazd, który przetrwał w dobrym stanie. Dzięki tej inicjatywie powstało "Towarzystwo Akcyjne Pieskowa Skała", które wykupiło zamek za kwotę 60 tysięcy rubli.
Po II wojnie światowej zamek w Pieskowej Skale przejął Skarb Państwa, po generalnej renowacji w latach 1950-1963 stał się on Oddziałem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Obecnie znajduje się tu stała ekspozycja "Przemiany stylowe w sztuce europejskiej od średniowiecza do połowy XIX wieku". Zamek dość często pojawia się też w filmach. Zagrał m.in. w serialach "Janosik" oraz "Stawka większa niż życie".

Adres do galerii ze zdjęciami: https://picasaweb.google.com/1070858255 ... directlink

Niestety była to ostatnia wyprawa w której udział wzięła Ela - zmarła w listopadzie 2010
[ img ]


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  




Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL